Markę tą znam właściwie odkąd pamiętam.Ponad 10 lat temu moja mama i babcia robiły zakupy w YR drogą pocztową.Kiedyś kosmetyki te były trudniej dostępne,ale tańsze.Po pewnym czasie zamawianie się skończyło.Jak sobie teraz o tym myślę,to mogło byc to spowodowane tym,co i mnie zniechęciło do tej marki-nie lubię tych kosmetyków :P Moja mama też przetestowała wiele rzeczy i na dłuższą metę nic z tego nie wyszło.
Ponownie stałam się klientką YR dwa lata temu,kiedy na dzień matki postanowiłam kupic mojej mamie brzoskwinową wodę toaletową,którą zawsze bardzo lubiła.I zaczął się szał ze zbieraniem pieczątek :P Na poczaku jeszcze było fajnie,bo nie było tzw.zielonych punktów,czyli kosmetyków nieobjętych promocjami (czy właściwie nieobjętych promocjami z pocztówek,czy kuponów,które dostaje się pocztą).Teraz zmieniło się to i chyba nawet bardziej opłaca się kupowac przez stronę internetową (większe promocje,więcej grartosów).Ale ja już nie wiem,czy chcę...
Chcę zaprezentowac moje doświadczenie z kosmetykami tej firmy.Nie jest ono duże,ale coś tam o niektórych z nich mogę już powiedziec.
Tytułem wstępu dodam jeszcze,że firma YR uchodzi za markę naturalną,wspomagającą różne akcje,nie testującą na zwierzętach,produkującą kosmetyki o dobrych składach....
Zacznę od kosmetyku,który był największym rozczarowaniem.Dostałam go,kiedy skończyłam zbierac pieczątki z poziomu 3 (więc był za darmo). Jest to krem na dobranoc z Culture Bio.
Takie zdjęcie znalazłam,faktycznie jest z pompką.Na KWC ma bardzo dobre recenzje-4/5 z 17 recenzji.
Producent: Bogaty i aksamitny krem o delikatnym zapachy pomarańczy intensywnie regeneruje skórę podczas odpoczynku. Odżywiona i złagodzona, skóra chroni swoją młodość.Posiada dużo składników rośłinnych,99,6% składników naturalnych itd.,itp.
Po pierwsze,strasznie pachnie ;/ Jest wtym coś z pomarańczy,ale bardzo gorzkiej i nieprzyjemnej ;/
Po drugie-ma jakąś dziwną konsystencję.Tzn,jest ona niby ok,ale na twarzy wchłania się szybko,ściągając skórę.Nie daje przyjemnego odczucia,czy choc odrobiny wrażenia nawilżenia. Wchłania się do matu.
Ma regenerowac i łagodzic skórę.U mnie zdecydowanie jest co łagodzic,ale ten krem poza nieciekawymi doznaniami nie robi nic z moją skórą ;/ Stosowałam go długo,choc nie zawsze codziennie i nic nie zaobserwowałam.Rano moja skóra też nie była w jakimś najlepszym stanie :( Nie polecam za taką kasę...
Kolejny bubel- Nawilżjący balsam brązująco-ujędrniający
Z czasem nawet się do niego przekonałam,ale i tak więcej nie kupię.Na KWC 3,77/5 z 3 recenzji.
Wg mnie jest przede wszystim za drogi,jak na taką pojemnośc (stała cena-39 zł/200 ml).Nie używam tego typu kosmetyków zbyt często,nie jestem więc bardzo wprawiona w ich nakładaniu,ale jakoś z innymi (Dove,L'oreal) nie miałam żadnego problemu.Ten śmierdzi samoopalaczem,robi straszne smugi i plamy na nogach (potem trochę udało mi się to zwalczyc),jest mało wydajny ;/ Choc efekt lekkiej opalenizny daje dośc szybko (mam bardzo jasną skórę),kolor jest dobry.W składzie-3 parabeny!
Za tę cenę-NIE.
Teraz z kolei coś na plus-Nawilżająco - brązujący krem do twarzy 2 w 1 :)
Na KWC-4,27/5 z 13 recenzji.Cena śrdenia-35 zł/50 ml.
No i:
+przede wszystkim efekt: stopniowe brązowienie skóry (efekt można dozować),ładny kolor opalenizny
+przepiękny zapach Moja mama stwierdziła,że podobny do Lolitki
+nawilża,ma super konsystencję
+szybko się wchłania,nie zostawia tłustej warstwy i jest bardzo dobrym kremem pod makijaż.
+nie robi placków,o ile rozsmaruje się go w miarę równomiernie.Nie trzeba się starać,ani specjalnie przejmowac aplikacją.Nie farbuje też brwi,czy włosów
+wydajny,w promocji nawet niedrogi
-W składzie silikon i co najmniej 2 parabeny (tyle dojrzałam) :(
Na razie tyle :) Pododaję wiecej recenzji,jak porobię zdjęcia kolorówki i ogarnę się ze wszystkim :)
Hello everybody and welcome to my blog about...yeah,exactly...I established this blog,because I love cosmetics and make-up.But,there is a plenty of such blogs,being run by more talented girls,with more beautiful photos and cosmetics descriptions.So,I'm comming back to tell you about everything,that I love...Mostly about my life in Denmark ;)
środa, 8 czerwca 2011
środa, 1 czerwca 2011
Rozdanie u Urban Warrior :)
Ponieważ bardzo chciałbym wypróbowac osławionych kremów BB biorę udział w rozdaniu u Urban Warrior :) Polecam sprawdzic :)
Link klik
Link klik
wtorek, 31 maja 2011
Pierwsze rozdanie u Burn :)
Zgłaszam się w ostatniej chwili :) Polecam rozdanko u Kosmetycznego Kuferka Burn :)
Nagrody:
Nagroda główna:
-jeden z moich ulubionych pędzelków,czyli Sigma E25 w wersji travel(zostanie wysłany zwycięzcy przez firmę Sigma)
-grejpfrutowe masło do ust The Body Shop
-lakier Jesse's Girl Beach Baby
-lakier Colour Alike Tra-wawa
-balsam do ciała Avon Naturals Glazed Apple
-mgiełka do twarzy Avon Planet Spa Maroccan Rose
-żel pod prysznic Avon Planet Spa Himalayan Goji Berry
-kosmetyczna-kuferek(duża)
-3 pary kolczyków hand-made by Burn :)
-broszka-ozdoba do włosów kwiat
-Clinique 3 kroki próbki
Nagroda pocieszenia:
-lakier Colour Alike Szara Migotka
-zestaw do manicure w etui
-ozdoby do pazurków
-kolczyki hand-made by Burn :)
-Clinique 3 kroki próbki
Nagrody:
Nagroda główna:
-jeden z moich ulubionych pędzelków,czyli Sigma E25 w wersji travel(zostanie wysłany zwycięzcy przez firmę Sigma)
-grejpfrutowe masło do ust The Body Shop
-lakier Jesse's Girl Beach Baby
-lakier Colour Alike Tra-wawa
-balsam do ciała Avon Naturals Glazed Apple
-mgiełka do twarzy Avon Planet Spa Maroccan Rose
-żel pod prysznic Avon Planet Spa Himalayan Goji Berry
-kosmetyczna-kuferek(duża)
-3 pary kolczyków hand-made by Burn :)
-broszka-ozdoba do włosów kwiat
-Clinique 3 kroki próbki
Nagroda pocieszenia:
-lakier Colour Alike Szara Migotka
-zestaw do manicure w etui
-ozdoby do pazurków
-kolczyki hand-made by Burn :)
-Clinique 3 kroki próbki
Ogłaszam odwyk :D
Zaczęłam dzisiaj myślec o ilości kosmetyków,którą posiadam i fakcie,że zaczyna mnie to powoli przytłaczac :P Postanowiłam postawic sobie w miesiącu czerwcu bana na wszelkie zakupy kolorówkowe.Po dłuższym namyśle stwierdziłam,że lepszy będzie całkowity odwyk zarówno od kosmetyków pielęgnacyjnych,jak i kolorwych :)
Uważam,że czerwiec jest dobrym miesiącem do tego typu akcji.Dla studentek (którą jeszcze jestem) jest to okres sesji i zaliczeń,łatwiej wtedy utrzymac daną sobie obietnicę o nie kupowaniu NICZEGO,a zużywaniu zapasów,bo na zakupy jest zwyczajnie dużo mniej czasu.Wiem,że fajnie jest po zdanym egzaminie poprawic sobie humor,ale może tym razem czymś innym :D
Będzie cięzko,bo pewnie pojawią się (jak zwykle,kiedy się odwykuję) kuszące promocje,wyprzedaże,limitowanki lub wycofywanie kosmetyków z regularnej sprzedaży.Ale spórbuję byc twarda :D
Jedyne,na co sobie pozwolę,to nowe perfumy (tu też mam duże zbiory,ale mam ochotę na coś nowego),pędzle Maestro-nie mam wielkich potrzeb co do nowych pędzli,ale już od kilku miesięcy mam ochotę je wypróbowac i zakupic sobie kilka,tylko zawsze były ważniejsze wydatki.Trzecią rzeczą jest podkład mineralny,ponieważ obecne mi się kończą,a dodatkowo są trochę już dla mnie za jasne,więc warto by zastąpic je nowym.
I tyle :) Kto chce,niech się przyłącza,w kupie łatwiej się trzymac i wspierac wzajemnie :)
Uważam,że czerwiec jest dobrym miesiącem do tego typu akcji.Dla studentek (którą jeszcze jestem) jest to okres sesji i zaliczeń,łatwiej wtedy utrzymac daną sobie obietnicę o nie kupowaniu NICZEGO,a zużywaniu zapasów,bo na zakupy jest zwyczajnie dużo mniej czasu.Wiem,że fajnie jest po zdanym egzaminie poprawic sobie humor,ale może tym razem czymś innym :D
Będzie cięzko,bo pewnie pojawią się (jak zwykle,kiedy się odwykuję) kuszące promocje,wyprzedaże,limitowanki lub wycofywanie kosmetyków z regularnej sprzedaży.Ale spórbuję byc twarda :D
Jedyne,na co sobie pozwolę,to nowe perfumy (tu też mam duże zbiory,ale mam ochotę na coś nowego),pędzle Maestro-nie mam wielkich potrzeb co do nowych pędzli,ale już od kilku miesięcy mam ochotę je wypróbowac i zakupic sobie kilka,tylko zawsze były ważniejsze wydatki.Trzecią rzeczą jest podkład mineralny,ponieważ obecne mi się kończą,a dodatkowo są trochę już dla mnie za jasne,więc warto by zastąpic je nowym.
I tyle :) Kto chce,niech się przyłącza,w kupie łatwiej się trzymac i wspierac wzajemnie :)
niedziela, 29 maja 2011
Szybki pościk :)
Przepraszam bardzo za nieobecnośc,ale mam ostatnio dużo na głowie,zaliczenia,magisterka,zajęcia terenowe,zmiana pracy...Nie nadążam nawet za śledzeniem obserowowancyh przeze mnie blogów :( Postanowiłam więc na szybko dodac top 5 moich tuszów do rzęs.Nie będę pisac jakichś dłuższych recenzji,większośc z nich cenię za to samo: dają mocny efekt i bardzo pogrubiają rzęsy.Moje rzęsy są dośc gęste i długie,więc na dobrą sprawę nie potrzebuję jakiegoś super tuszu,żeby wyczarowac porządany przez mnie efekt :) Kolejnośc przypadkowa :)
1. Avon Super Shock Maskara- byłam bardzo pozytywnie zaskoczona,nie spodziewałam się zbyt wiele po tym tuszu :) Nie przepadam za tymi gumowymi szczotami,ale od samego początku rewelacyjnie mi się nim malowało (co się rzadko zdaża,zazwyczaj najlepiej używa mi się tuszu po co najmniej miesiącu od otwarcia,jak już trochę przeschnie).Jedyny minus-strasznie mi się osypywał.Ale kupiłam następne opakowanie,może trafiłam na felerną sztukę.Ostatnio-mój nr 1 :D
2. Essence Multi Action Maskara-tania,jak barszcz (kosztuje niecałe 10 zł).Zwykła szczoteczka,ale tusz naprawdę dobry,szczególnie na kryzys finansowy ;)
3.Oriflame Wonder Lash Mascara-bardzo dziwna szczoteczka,trzeba nauczyc się jej używac (z resztą,uważam że z każdym tuszem tak jest),ale byłam z niego ogromnie zadowolona :)
4.Tusze Maybelline-właściwie,to nie ma takiego,z którego nie byłabym zadowolona :) Bardzo lubię Volum' Express Turbo Boost,którego obecnie używam, Volum' Express Curved Brush i Colossal Volum' Express:)
5.Tusze z Max Factor-miałam 2 i oba przypadły mi do gustu.Były to 2000 Calorie Curved Brush i Masterpiece MAX. 2000 Calorie był trochę dziwny,bo lekko podrażniał mi oczy,ale poza tym dają super efekt :) Myślę o tym,żeby wypróbowac inne tusze tej marki.Niestety,one są dla mnie najlepsze właśnie po miesiącu,dwóch od otwarcia opakowania ;/
Pozdrawiam :)
1. Avon Super Shock Maskara- byłam bardzo pozytywnie zaskoczona,nie spodziewałam się zbyt wiele po tym tuszu :) Nie przepadam za tymi gumowymi szczotami,ale od samego początku rewelacyjnie mi się nim malowało (co się rzadko zdaża,zazwyczaj najlepiej używa mi się tuszu po co najmniej miesiącu od otwarcia,jak już trochę przeschnie).Jedyny minus-strasznie mi się osypywał.Ale kupiłam następne opakowanie,może trafiłam na felerną sztukę.Ostatnio-mój nr 1 :D
2. Essence Multi Action Maskara-tania,jak barszcz (kosztuje niecałe 10 zł).Zwykła szczoteczka,ale tusz naprawdę dobry,szczególnie na kryzys finansowy ;)
3.Oriflame Wonder Lash Mascara-bardzo dziwna szczoteczka,trzeba nauczyc się jej używac (z resztą,uważam że z każdym tuszem tak jest),ale byłam z niego ogromnie zadowolona :)
4.Tusze Maybelline-właściwie,to nie ma takiego,z którego nie byłabym zadowolona :) Bardzo lubię Volum' Express Turbo Boost,którego obecnie używam, Volum' Express Curved Brush i Colossal Volum' Express:)
5.Tusze z Max Factor-miałam 2 i oba przypadły mi do gustu.Były to 2000 Calorie Curved Brush i Masterpiece MAX. 2000 Calorie był trochę dziwny,bo lekko podrażniał mi oczy,ale poza tym dają super efekt :) Myślę o tym,żeby wypróbowac inne tusze tej marki.Niestety,one są dla mnie najlepsze właśnie po miesiącu,dwóch od otwarcia opakowania ;/
Pozdrawiam :)
czwartek, 19 maja 2011
Juwenaliowo :)
Kolejny makijaż z tegorocznych juwenaliów :) Mam ochotę napisac coś więcej,znowu jakąś recenzję,ale niestety ciężko z czasem :( Spróbuję coś pokombinowac i niedługo urozmaicę nieco repertuar :)
Tęczowy :)
Pierwszy z moich juwenaliowych makijaży :) Wieczorkiem wrzucę drugi.Oj,ciężko było :D No i na uczelni powoli zaczyna się zabawa,więc nie mam za dużo czasu :( Ale postaram się nadrobic zaległości :)
Wszystkie cienie z Inglota :)
Wszystkie cienie z Inglota :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















