czwartek, 18 sierpnia 2011

Sleek oh! so special po raz kolejny :)

Chciałam coś dla Was wrzucic wczoraj,ale wieczorem nie było prądu ;/ Dzisiaj,kiedy wracałam z pracy mysłałam o tym,że koniecznie muszę coś skrobnąc i śmiesznie by było,jakby znowu prąd wysiadł.Wcale nie było śmiesznie ;/ Włączyli go dopiero pół h temu ;/  A chciałam poprzeglądac jeszcze Wasze blogi ;/
Wrzucam więc makijaż,który wykonałam przy pmocy palety Oh! so special :) Turkus pochodzi z palety Monaco.Poniżej 2 zdjecia makijażu,który zrobiłam najperw,bardziej dziennego,ale który spaprał mi się przez to,że odbił mi się tusz i już nie poprawiłam go na tyle,żeby wyglądał dobrze na zdjęciach.Na podstawie tego makijażu zrobiłam później ten pierwszy dodając tylko tukus i zaznaczając mocniej dolną powiekę :)







niedziela, 14 sierpnia 2011

Zielono mi :)

Ech,zaczyna się prawidziwe życie ;/ Dla dziewczyn,które marzą o skończeniu studiów-nie spieszcie się i korzystajcie z tego cudownego czasu,jakim jest okres studiów :) Właśnie przestawiam się na tryb całoetatowy:P niby wcześniej studiowałam i pracowałam,byłam 7 dni w tygodniu na pełnych obrotach,bez dnia wolnego.Ale i tak ciężko jest się przestawic,szczególnie że nie ma już urozmaicenia w postaci praca+uczelnia (na uczleni odpoczywałam od pracy,w pracy od uczelni :P ),tylko codziennie do roboty ;/ Nie chcę przesadzac z makijażem,więc maluję się ostatnio delikatnie lub trochę mocniej,ale nadal w brązach,beżach,czasem róż,fiolet i szarośc,ale nic mocnego. Strasznie ostatnio zatęskniłam za kolorem i to jeszcze ZIELONYM :D coś mam totalną fazę na ten kolor :P Także kolejny makijaż,wykonany tymi samymi cieniami,co ostatnio+kreska metalicznym eyelinerem z Golden Rose :)



A jutro wrzucę może jakieś zakupki,które poczyniłam od początku sierpnia :)

niedziela, 7 sierpnia 2011

Noir

Przyznam się Wam szczerze,że mimo,że maluję się już od wielu lat (ok.7) i mimo,że lubię miec mocno pomalowane oczy,to nigdy nie miałam typowo czarnego smokey.Nigdy nie używałam tylko czarnego cienia i czarnej konturówki.Wolę dodac do makijażu trochę koloru.I raz mnie wzięło.O to,co z tego wyszło :)
Nie jest to właściwie sama czerń,bo cień (z Bourjoix) jest czarny z fioletowym połyskiem.Ale ogólnie wygląda jak czerń.I przyznam,że wolę jednak przełamac makijaż innymi kolorkami,bo był bardzo ciężki.



Mam teraz bardzo mało czasu :( Nawet tan makijaż wygrzebany jest ze starych zdjęc,które miałam na dysku.Na codzień ostatnio maluję się dośc naturalnie,więc nie ma czemu robic zdjęc.Nie wiem więc niestety,kiedy coś znowu wrzuce,ale mam nadzieję,że niedługo :)

piątek, 5 sierpnia 2011

mer agitée

Wczoraj postanowiłam przetestowac w końcu paletkę Monaco :P miałam ochotę na coś kolorowego.Zdjęcia i tak nie oddają kolorów,ale myślę,że wyglada nieźle ;)



czwartek, 4 sierpnia 2011

Mat czy połysk?

Jak częśc z Was zapewne wie nie jestem wielką fanką malowania paznokci.Właściwie,to lubię miec je pomalowane,ale przez wzgląd na pracę nie mogę sobie na to za często pozwolic.Dodatkowo nie mogę nigdy wytrzymac i zawsze mam coś starte,odbite lub mam w lakierze dziury :P Albo tak,jak widac na zdjęciach,wymalowane skórki :P Przepraszam za to z góry,ale malowałam na szybko rano,jeszcze nie zdążyłam się z nimi uporac :( Jako,że nie mogłam się zdecydowac,czy paznokcie chcę miec błyszczące,czy matowe,2 u lewej i 3 u prawej ręki zrobiłam matowe,pozostałe są błyszczące.Uzam ocyzwiđcie matujcego top coatu y Essence.
Na pyanokciach u rąk mam lakier z Avonu (teoretycznie granatowy,praktycznie wygląda jak czarny) w kolorze Classic Fit,na stopach mini lakier z H&M z letniej kolekcji 4 minilakierów w kolorze Yellow.


środa, 3 sierpnia 2011

Nie lubię-Yves Rocher po raz kolejny

Rozpędziłam się wcześniej z krótkimi recenzjami kosmetyków z firmy Yves Rocher,ale później już mi się jakoś nie chciało nic tego typu dodawac :/
Przyznam,że jest kilka rzeczy z tej firmy,które lubię.Niestety większośc mnie zawiodła :/ Dodaję płyn do zmywania oczu,który bardzo mnie rozczarował i 2 kremy-ot takie średnie.
OIS PRODUKTU: Żaden makijaż mu się nie oprze! W jednej chwili usuwa wszelkie ślady makijażu. Warto zwrócić uwagę na delikatną formułę z wyciągiem z bławatka, odpowiednią dla wrażliwych oczu, nie powodującą szczypania.
Plusy produktu: Formuła wzbogacona w wyciąg z bławatka o właściwościach kojących. Postać dwufazowego płynu. Ekspresowa skuteczność. 
(opis produktu pochodzi ze strony Yves Rocher-> KLIK  ).
Na Wizażowym KWC posiada średnią 4.01/5 Recenzje
Jest to klasyczna dwufazóka,której 1 faza jest tłustsza.Trzeba wstrząsnąc buteleczką i wymieszac obie fazy.Na waciku prezentuje się zupełnie normalnie :)

Teraz działanie-niestety nie rozumiem tych wszystkich dobrych recenzji :( U mnie kompletnie się nie sprawdził.Jeśli chodzi o kosmetyki wodoodporne,to już w ogóle masakra,tego typu eyelinera nigdy nie mogłam domyc ;/ Normalne linery,tusze i kredki schodzą,ale muszę mocno trzec oczy wacikiem :( Przykładanie i trzymanie przy oku przez jakiś czas niestety nie wiele daje,makijaż się rozpuszcza,ale zawsze cos zostaje :/ Na początku,zanim nauczyłam się,że niestety muszę zużyc go 2x więcej (niż np.płynu z Bielendy),budziłam się z resztką makijażu rozmazaną pod oczami.
Z resztą zrobiłam zdjęcia jego działania.Gdzieś mi wcięło zdjęcie po przytrzymaniu przez ok.5 sekund,bez przetarcia, na kosmetykach,ale w sumie,to i tak nie było większej różnicy przed próbą zmycia w ten delikatny sposób i po.
Do testów służyły mi (od lewej): tusz do rzęs Maybelline Falsies Volum' express (niewodoodporny), liner do kresek z Catrice i wodoodporny eyeliner z Joko.

Miałty byc 3 testy,zostały 2 :P Test I-przyłożyłam wacik z płynem na ponad 5 sekund do kosmetków i delikatnie ścignęłam wacik,delikatnie przecierając skórę.
Tusz ledwo ruszony,eyeliner z Catrice ładnie schodzi,eyeliner z Joko częsciowo zszedł,ale coś tam jeszcze zostało.
Test II- przetarłam mocno wacikiem skórę.Oczu nie chciałabym tak traktowac,ale dopiero to pomogło :/
I to jest właśnie to,co miałam na myśli.Łatwo zmywalne kosmetyki schodzą bez problemu,ale reszta-dośc ciężko.Jak widac tusz dzielnie przeciwstawiał się działaniu płynu.
Dodtakowo wg mnie brzydko pachnie.Delikatnie,ale nieprzyjemnie.
Lepiej też uważac,żeby nie dostał się do oczu,bo może je podrażnic.
No i jest niewydajny.Bez promocji kosztuje ok.26 zł.Ja kupiłam 2 buteleczki w cenie 1.Ta jest druga,połowę już wymęczyłam,więc jeszcze tylko trochę.
Wydaje mi się,że za te pieniądze,z tą wydajnością i działaniem zdecydowanie nie opłaca się go kupowac.Chociaż zaznaczam jeszcze raz,że wiele osób jest z niego zadowolonych.Nie wiem więc czemu u mnie się nie sprawdza :/ U mnie chyba nic z YR się nie sprawdza :/

Chciałam Wam jeszcze napisac kilka słów o 2 kremach z tej firmy.Jest to Krem do twarzy na dzień i na noc Ochrona i delikatność z serii Pure Calmille oraz krem regenerujący na noc Pure Calendula.

Po kremie rumiankowym został mi tylko pusty słoiczek.Nagietkowy prezentuje się tak:


W słoiczku ma on zbitą konsystencję,trochę przypominającą jakby maśc.Rozprowadza się jednak miło i przyjemnie.
Rumiankowy ma lżejszą konsystencję.
Nagietkowy:
Wygładza zmarszczki i bruzdy, regeneruje, przywracając skórze miękkość i uczucie komfortu.
-83% skuteczności w wygładzaniu
- Składniki pochodzenia roślinnego:
wyciąg z nagietka, woda z hamamelisu i olejek eteryczny z sezamu z ekologicznych upraw, olejek słonecznikowy, olejek z soi, olejek z rzepaku, olejek z pestek winogron, wyciąg z aphloi.
- Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. (żródło-strona Yves Rocher KLIK).
O rumiankowym nie jest napisane nic specjalnego,nie będę więc cytowac.
Opinie na KWC 
Rumiankowy 3,53/5 KLIK 
Nagietkowy 4,67/5 KLIK 
Pudełeczka po rumiankowym już nie mam,zrobiłam natomiast zdjęcie składu kremu nagietkowego:

W składzie niestety parabeny (rumiankowy również posiadał).Początek składu ogólnie średnio ciekawy,potem jest trochę lepiej.Rumiankowy miał rumianek gdzieś tam na szarym końcu :/
Oba kremy dośc specyficznie pachną,mocno i "zielono".Na początku podobało mi się to,jednak z czasem zrozumiałam,dlaczego na Wizażu odejmują za to gwiazdki-na dłuższą metę zapachy te mogą męczyc.
 Oba kosztują ok.30 zł.Wydajnośc przeciętna.

Ogólnie,to są to dobre kremy nawilżające.I nic więcej.Pod względęm działania lepszy jest nagietkowy: skóra jest nawilżona,ładniej wygląda.Pozostawia on jednak dośc tłustą warstwę,skóra bardzo się po nim świeci.Więc na dzień raczej odpada.Pod makijaż też są średnie,szczególnie dla mojej  mieszanej cery.
Niestety mogą zapychac,więc radzę uważac osobom,które mają do tego skłonności.Jest to powód,dla którego już nie kupię ani 1,ani 2.
Poza tym raczej rozczarowują.O ile nagietkowy mogę jeszcze polecic do przetestowania,o tyle wydaje mi się,że rumiankowego nie warto kupowac.
Tyle z mojej strony po raz kolejny na temat kosmetyków marki Yves Rocher.Coraz rzadziej zaglądam do ich sklepów.Szczególnie,że widzę,że kosmetyki nie są aż tak bardzo naturalne :/

wtorek, 2 sierpnia 2011

Green Tea

Chciałam dodac jeszcze jakiś make up na koniec tego (w końcu) słonecznego dnia :) Ostatnio miałam ochotę na zieleń.Użyłam chyba 4 odcieni zieleni i turkus,ale chyba nie widac tego za bardzo ;/ dolną powiekę pomalowałabym mocniej,ale był to makijaż,który zrobiłam do pracy,nie chciałam więc przeginac ;P




Pozdrawiam serdecznie ;D