Kochane,
chciałam wrzucic dzisiaj na szybko chociaż jakiś makijaż,ale przygotowuję się do dłuższego posta z naturalnymi makijażami oka na różne sposoby i stwierdziłam,że nie mam co wrzucic.Miałam miec teraz 2 dni wolnego,ale wczoraj szef zadzownił do mnie i powiedział,że przecież ten miesiąc ma 176 dni roboczych,nie 160,więc muszę przyjśc we wtorek i środę do pracy ;/ Dupa zbita,wolnego nie mam ;/
Chciałam więc wrzucic swoje 3 grosze na temat Tangle Teezer.
Przypominam,mam wersję fioletową,zakupioną na allegro,nic nie wskazuje na to,że może to byc podróbka.
Nie pamiętam,jak długo już go mam,chyba ponad 2 tygodnie.Chciałam poczekac z tym wpisem,żeby minął chociaż miesiąc testowania,ale nie wiem,czy kolejne 2 tygodnie coś zmienią.
Ogólnie jest to dla mnie zwykła szczotka.Może faktycznie mniej ciągnie włosy i mniej się one łamią przy czesaniu.Akurat jakiś czas temu udało mi się zwalczyc intensywne wypadanie włosów,szkoda że nie miałam go do przetestowania,kiedy moje włosy wypadały garściami.Może zobaczyłabym różnicę.A tak nie wydaje mi się,żeby moje włosy wypadały w mniejszej ilości.Zostaje ich na szczotce normalna ilośc.
Podobno szczotka ta ywkonuje również świetny masaż głowy podczas czesania.Nie widzę różnicy między masażem tą szczotką,a zwykłą szczotką z Avonu.
Dodtakowo nie mogę się przyzwyczic do tego,że jest to szczotka bez rączki,trochę nie wygodnie mi się nią operuje.No i ciężko jest mi uczesac całą objętośc włosów.
Nie jestem więc jakoś szczególnie zachwycona,ale może potrzebuję więcej czasu,żeby zobaczyc różnicę.Naczytałam i nasłuchałam się tyle dobrego na jej temat,że nie trudno było postawic jej takie wymagania,którym ciężko jej sprostac.Może miałam za duże wyobrażenia.Póki co jest to dla mnie dośc zwyczajna (lecz droga) szczotka do włosów.Jeśli moja opinia ulegnie zmianie oczywiście poinformuję Was o tym ;)
Pozdrowionka ;)
Hello everybody and welcome to my blog about...yeah,exactly...I established this blog,because I love cosmetics and make-up.But,there is a plenty of such blogs,being run by more talented girls,with more beautiful photos and cosmetics descriptions.So,I'm comming back to tell you about everything,that I love...Mostly about my life in Denmark ;)
środa, 31 sierpnia 2011
niedziela, 28 sierpnia 2011
Ulubieńcy sierpnia :)
Już na początku sierpnia chciałam dodac post z ulubieńcami lipca,ale jakoś nie wiedziałam,co miałabym tam wrzucic (czyli,jacy byli moi ulubieńcy:P).Miesiąc minął bardzo szybko,a ja mając taki wpis w planach bardziej zwracałam uwagę na to,czego częściej i chętniej używam.
Przepraszam za jakośc zdjęc,robiłam wczoraj późnym wieczorem an szybko,po pracy ;/
Zacznę od akcesoriów.
Chciałam wybrac 5 rzeczy,ale okazało się,że (poza pędzlami) nie jest to takie łatwe.Wybrałam pędzelki z Essence (mam 2 takie same).Bardzo je lubię i często używam.
Następne pędzle,to pędzle do blendowania- Mac 217 i Maestro nr 497 wielkośc 12.Dla mnie są one bardzo podobne,o czym chcę zrobic krótką notkę ;)
Pędzel Maestro,seria 150,rozmiar 20.Świetny do konturowania,nakładania bronzera i różu.Rozciera granice między tymi 2 kosmetykami.Idealna wielkośc.Uwielbiam po niego sięgac :)
Wszystkie te pędzle są świetnie wykonane,nie gubią włosia,są mięciutkie.A do tego (oprócz Maca) są również niedrogie :)
Szczoteczka do mycia twarzy z Super Pharm.Nie szoruję nią twrzy codziennie,raczej co 2 dzień.Jeśli coś mi się tam goi,to ją odstawiam,żeby nic nie rozdrapywac.Poza tym jest świetna,super oczyszcza i usuwa makijaż.Plecam,warto coś takiego miec,szczegónie przy cerze mieszanej i tłustej.
Pumeks- zwykła rzecz,a jaka praktyczna :P odkąd używam regularnie mam naprawdę ładne stópki :)
Szampon fitomed z mydlnicą lekarską
Świetny kosmetyk bez Sls,silikownów i parabenów.Jest trochę rzadki,pieni się lepiej,niż Babydream,ale i tak jest średnio wydajny.Cena,to ponad 10 zł,więc przy słabej wydajności wychodzi tak sobie.Ale włosy aż piszczą,takie są czyściutkie :P jeden z fajniejszych szamponów,jakie miałam :)
Dermogal A+E
Świetne kapsułki z olejem z wiesiołka.Rewelacyjnie łagodzą podrażnenia.Tylko trochę ten olejek śmierdzi,no i ja nie mam zdolności do otwierania tych rybek :P czasami częśc wyląduje na lustrze albo w umywalce...Generanie-bardzo fajna rzecz,do tego niedroga,więc jak najbardziej polecam każdemu (szcsególnie z cerą suchą,wrażliwą,skłonną do podrażnień.Do trądzikowej niby też jest ok) :)
Tonik usuwający oznaki zmęczenia z YR
Skóra ma byc po nim świeża i promienna.I jest :D Do tego pięknie pachnie,odświeża twarz (czego się nie spodziewałam po takiej gęstej konsystencji) no i spokojnie można przecierac oczy,ponieważ ich nie podrażnia.Będę kupowac :D
Antyprespirant Dove invisible dry
Pobił mojego wieloletniego faworyta,czyli Rexonę,na głowę.Chroni równie świetnie,ale do tego naprawdę nie pozostawia białych śladów (Rexona przeciw białym śladom niestety zostawiała).
Alantan plus
Zakupiłam,kiedy robiłam tatuaż,a że nie jest on duży,została mi cała tubka.Nie wiedziałam,co z nim zrobic i zaczęłam używac na uczulenia (mam skazę białkową).Świetnie je łagodzi,szybciej się goją.Kupię następną tubkę,bo jest teraz w promocji w SP (w prawdzie tyle kosztuje normalnie,ale niech im będzie,że to promocja).
Krem do rąk z H&M oraz krem intensywnie nawilżający z lawendą z YR (stara wersja)
Kremik waniliowey z H&M miał byc tylko dodatkiem do zakupów.Fajnie wyglądał,więc złapałam 1 i pobiegłam do kasy.Pięknie pachnie i nawilża dłonie lepiej,niż np.kremy z YR i wiele innych drogeryjnych smarowideł.
Krem z YR do stóp świetnie nawilża,a do tego przepięknie pachnie lawendą :D stosunek ceny do wydajności niestety wypada średnio,ale i tak już zakupiłam kolejne kremy z tej serii,bo kocham ten zapach :D
Twarzowa kolorówka
Podkład z Lily Lolo w kolorze in the buff.Niestety jest dla mnie za ciemny,mieszam go z moim bladziochem z Pixie.Myślałam,że trochę się opalę,a tu,jak już się zrobiło ciepło,to ja siedzę w pracy i nie mam kiedy :(
Bronzer Sun Club z Essence.Bardzo go lubię mimo,że jest błyszczący,Niestety dalej mam podjeżenia co do tego,że mnie zapycha,ale nadal nie jestem w 100% pewna :P
Kochane meteorytki zawsze i wszędzie.Nie będę ponownie rozpisywac się na ich temat ;)
Pozostałą kolorówka
Fioletowy eyeliner z Golden Rose z serii metalicznej obecny w kilku moich makijażach z tego miesiąc.Fajna sprawa,polecam wypróbowac,bo jest świetny,a kosztuje grosze :)
Moja ulubiona baza z Art Deco.Niedroga,megawydajna,a trzyma makijaż w ryzach przez cały dzień (ile on by nie trwał).Mój ulubieniec już od dawna.
Cienie z Sensique nr 3-125.Może nie używałam ich zbyt często,ale bardzo chętnie.Coś ostatnio mam fazę na zielenie,a tą trójeczkę bardzo lubię.
Błyszczyk Essence z serii the twilight saga eclipse.Na początku byłam z niego bardzo nie zadowolona.W końcu po niego sięgnęłam i stał się moim ulubieńcem.Jak widac-już się kończy :( Fajny do mocniejszych makijaży,bo delikatny,ale mocno skrzący :)
I dorzucę jeszcze jedne z moich ulubionych perfum-Jesus del Pozo Halloween
Mam je już ok.3 lat.Wiem,że nie każy je lubi,co mi osobiście odpowiada :P na mnie też czasami działają migrenogennie,muszę miec na nie dzień.Boję się też ich używac przy facetach,ale okazało się,że reagują na nie bardzo pozytywnie.To ulubione perfumy mojego chłopaka,więc używałam ich więcej i chętniej w tym miesiącu :)
Teoretycznie są to perfumy lekkie,należące do świeżakowych kilerów.Czuc w nich na pewno białe kwiaty (jaśmin),ktre ja osobiđcie bardzo lubię :) Są bardzo trwałe,na włosach utrzymują się do mycia,na ubraniach również czuję je bardzo długo :)
To tyle,znowu długi post,ale chciałam uzasadnic mój wybór i napisac krótkie recenzje przedstawionych kosmetyków i akcesoriów.
Pozdrawiam :)
Przepraszam za jakośc zdjęc,robiłam wczoraj późnym wieczorem an szybko,po pracy ;/
Zacznę od akcesoriów.
Chciałam wybrac 5 rzeczy,ale okazało się,że (poza pędzlami) nie jest to takie łatwe.Wybrałam pędzelki z Essence (mam 2 takie same).Bardzo je lubię i często używam.
Następne pędzle,to pędzle do blendowania- Mac 217 i Maestro nr 497 wielkośc 12.Dla mnie są one bardzo podobne,o czym chcę zrobic krótką notkę ;)
Pędzel Maestro,seria 150,rozmiar 20.Świetny do konturowania,nakładania bronzera i różu.Rozciera granice między tymi 2 kosmetykami.Idealna wielkośc.Uwielbiam po niego sięgac :)
Wszystkie te pędzle są świetnie wykonane,nie gubią włosia,są mięciutkie.A do tego (oprócz Maca) są również niedrogie :)
Szczoteczka do mycia twarzy z Super Pharm.Nie szoruję nią twrzy codziennie,raczej co 2 dzień.Jeśli coś mi się tam goi,to ją odstawiam,żeby nic nie rozdrapywac.Poza tym jest świetna,super oczyszcza i usuwa makijaż.Plecam,warto coś takiego miec,szczegónie przy cerze mieszanej i tłustej.
Pumeks- zwykła rzecz,a jaka praktyczna :P odkąd używam regularnie mam naprawdę ładne stópki :)
Szampon fitomed z mydlnicą lekarską
Świetny kosmetyk bez Sls,silikownów i parabenów.Jest trochę rzadki,pieni się lepiej,niż Babydream,ale i tak jest średnio wydajny.Cena,to ponad 10 zł,więc przy słabej wydajności wychodzi tak sobie.Ale włosy aż piszczą,takie są czyściutkie :P jeden z fajniejszych szamponów,jakie miałam :)
Dermogal A+E
Świetne kapsułki z olejem z wiesiołka.Rewelacyjnie łagodzą podrażnenia.Tylko trochę ten olejek śmierdzi,no i ja nie mam zdolności do otwierania tych rybek :P czasami częśc wyląduje na lustrze albo w umywalce...Generanie-bardzo fajna rzecz,do tego niedroga,więc jak najbardziej polecam każdemu (szcsególnie z cerą suchą,wrażliwą,skłonną do podrażnień.Do trądzikowej niby też jest ok) :)
Tonik usuwający oznaki zmęczenia z YR
Skóra ma byc po nim świeża i promienna.I jest :D Do tego pięknie pachnie,odświeża twarz (czego się nie spodziewałam po takiej gęstej konsystencji) no i spokojnie można przecierac oczy,ponieważ ich nie podrażnia.Będę kupowac :D
Antyprespirant Dove invisible dry
Pobił mojego wieloletniego faworyta,czyli Rexonę,na głowę.Chroni równie świetnie,ale do tego naprawdę nie pozostawia białych śladów (Rexona przeciw białym śladom niestety zostawiała).
Alantan plus
Zakupiłam,kiedy robiłam tatuaż,a że nie jest on duży,została mi cała tubka.Nie wiedziałam,co z nim zrobic i zaczęłam używac na uczulenia (mam skazę białkową).Świetnie je łagodzi,szybciej się goją.Kupię następną tubkę,bo jest teraz w promocji w SP (w prawdzie tyle kosztuje normalnie,ale niech im będzie,że to promocja).
Krem do rąk z H&M oraz krem intensywnie nawilżający z lawendą z YR (stara wersja)
Kremik waniliowey z H&M miał byc tylko dodatkiem do zakupów.Fajnie wyglądał,więc złapałam 1 i pobiegłam do kasy.Pięknie pachnie i nawilża dłonie lepiej,niż np.kremy z YR i wiele innych drogeryjnych smarowideł.
Krem z YR do stóp świetnie nawilża,a do tego przepięknie pachnie lawendą :D stosunek ceny do wydajności niestety wypada średnio,ale i tak już zakupiłam kolejne kremy z tej serii,bo kocham ten zapach :D
Twarzowa kolorówka
Podkład z Lily Lolo w kolorze in the buff.Niestety jest dla mnie za ciemny,mieszam go z moim bladziochem z Pixie.Myślałam,że trochę się opalę,a tu,jak już się zrobiło ciepło,to ja siedzę w pracy i nie mam kiedy :(
Bronzer Sun Club z Essence.Bardzo go lubię mimo,że jest błyszczący,Niestety dalej mam podjeżenia co do tego,że mnie zapycha,ale nadal nie jestem w 100% pewna :P
Kochane meteorytki zawsze i wszędzie.Nie będę ponownie rozpisywac się na ich temat ;)
Pozostałą kolorówka
Fioletowy eyeliner z Golden Rose z serii metalicznej obecny w kilku moich makijażach z tego miesiąc.Fajna sprawa,polecam wypróbowac,bo jest świetny,a kosztuje grosze :)
Moja ulubiona baza z Art Deco.Niedroga,megawydajna,a trzyma makijaż w ryzach przez cały dzień (ile on by nie trwał).Mój ulubieniec już od dawna.
Cienie z Sensique nr 3-125.Może nie używałam ich zbyt często,ale bardzo chętnie.Coś ostatnio mam fazę na zielenie,a tą trójeczkę bardzo lubię.
Błyszczyk Essence z serii the twilight saga eclipse.Na początku byłam z niego bardzo nie zadowolona.W końcu po niego sięgnęłam i stał się moim ulubieńcem.Jak widac-już się kończy :( Fajny do mocniejszych makijaży,bo delikatny,ale mocno skrzący :)
I dorzucę jeszcze jedne z moich ulubionych perfum-Jesus del Pozo Halloween
Mam je już ok.3 lat.Wiem,że nie każy je lubi,co mi osobiście odpowiada :P na mnie też czasami działają migrenogennie,muszę miec na nie dzień.Boję się też ich używac przy facetach,ale okazało się,że reagują na nie bardzo pozytywnie.To ulubione perfumy mojego chłopaka,więc używałam ich więcej i chętniej w tym miesiącu :)
Teoretycznie są to perfumy lekkie,należące do świeżakowych kilerów.Czuc w nich na pewno białe kwiaty (jaśmin),ktre ja osobiđcie bardzo lubię :) Są bardzo trwałe,na włosach utrzymują się do mycia,na ubraniach również czuję je bardzo długo :)
To tyle,znowu długi post,ale chciałam uzasadnic mój wybór i napisac krótkie recenzje przedstawionych kosmetyków i akcesoriów.
Pozdrawiam :)
sobota, 27 sierpnia 2011
Śliwka węgierka
To pierwsze skojarzenie,jakie mi przychodzi do głowy przy tym zestawieniu kolorystycznym :D Był to makijaż do pracy.Trochę przegięłam,więc nie malowałam już dolnej powieki,choc normalnie zrobiłabym z tego jakieś smokey.
Znowu taki szybki makijażowy wpis.Mam już zdjęcia ulubieńców sierpnia,myślę o wrzuceniu kolejnych zakupów,mam też pomysły na kilka recenzji.Mam nadzieję,że znajdę trochę czasu :) Tymczasem powinnam się zbierac na kolejny odwyk :P myślę,że to będzie pażdziernik.Akurat nagromadzę tego wszystkiego tyle,że aż miło będzie się zużywało :D
Dobranoc i (mam nadzieję) do jutra:*
Znowu taki szybki makijażowy wpis.Mam już zdjęcia ulubieńców sierpnia,myślę o wrzuceniu kolejnych zakupów,mam też pomysły na kilka recenzji.Mam nadzieję,że znajdę trochę czasu :) Tymczasem powinnam się zbierac na kolejny odwyk :P myślę,że to będzie pażdziernik.Akurat nagromadzę tego wszystkiego tyle,że aż miło będzie się zużywało :D
Dobranoc i (mam nadzieję) do jutra:*
piątek, 26 sierpnia 2011
Zieleń po raz kolejny :)
W ten strasznie upalny dzień wybrałam się z moim przyjacielem na chińszczyznę :D nie chciało mi się malowac,ale i tak wyszło,jak zwykle :P chciałam zrobic jakiś tęczowy makijaż,ale zachciało mi się znowu zieleni.Bez żadnego pomysłu,o to co wyszło:
Mam kilka pomysłów na wpisy,szczególnie chodzą za mną recenzje.Ale w ten skwar ciężko mi się za cokolwiek zabrac :( Mam nadzieję,że trochę bardziej sprzyjająca życiu pogoda w przyszłym tygodniu zaowocuje ciekawszymi wpisami :)
Mam kilka pomysłów na wpisy,szczególnie chodzą za mną recenzje.Ale w ten skwar ciężko mi się za cokolwiek zabrac :( Mam nadzieję,że trochę bardziej sprzyjająca życiu pogoda w przyszłym tygodniu zaowocuje ciekawszymi wpisami :)
czwartek, 25 sierpnia 2011
Kolejne rozdania :)
wtorek, 23 sierpnia 2011
Liner z Catrice
Postanowiłam wypróbowac dzisiaj rano nowy eyeliner w żelu z firmy Catrice z limitowanej kolekcji Out of Space.Wrzucałam już zdjęcia samego żelu,wiecie więc,jak się on prezentuje :)
Pierwsze spostrzeżenia
-Ciężko się nim maluje.Faktycznie doszłam do wniosku,że eyelinery w żelu są bardzo wygodne i łatwiej zrobic precyzyjne i równe kreski.Tym jednak nie jest to łatwe,łatwo się on rozciera,robi plamy,nierówno się nakłada (specjalnie wybrałam jedno takie zdjęcie,na którym widac,że kreska ma prześwity i mimo długiej walki z kreską nie udała się ona równa).
-Ciężko jest nim uzyskac taki piękny kolor,jaki jest w słoiczku.Musiałam nakładac wiele jego warstw,przez co oczywiście gdzieś tam "omsknęła" mi się ręka,kreki przez to wyszły trochę grubsze,niż zakładałam.Może dlatego też nierówno nałożył mi się pigment,ale miałam do wyboru zostawic prawie niewidoczną kreskę po 1 pociągnięciu pędzelkiem,albo z tym powlaczyc,przez co porobiły się w nim dziury (jeśli wiecie,co mam na myśli :P ).
-W efekcie-aplikacja była dośc długa.
-Trwałośc-średnia.Przyznam,że miał trudne zadanie,bo musiał przeżyc m.in. sen (wiem,wiem,nie śpi się w makijażu,ale pojechałam do chłopaka,trochę posiedziałam i padłam ze zmęczenia.Może dlatego też piszę trochę niesprawnie :P ).Trochę się rozmazał i starł.Nie jest więc ani wodoodporny,ani szczególnie trwały.
Jak się prezentuje,oceńcie same :)
Pozdrawiam :)
Pierwsze spostrzeżenia
-Ciężko się nim maluje.Faktycznie doszłam do wniosku,że eyelinery w żelu są bardzo wygodne i łatwiej zrobic precyzyjne i równe kreski.Tym jednak nie jest to łatwe,łatwo się on rozciera,robi plamy,nierówno się nakłada (specjalnie wybrałam jedno takie zdjęcie,na którym widac,że kreska ma prześwity i mimo długiej walki z kreską nie udała się ona równa).
-Ciężko jest nim uzyskac taki piękny kolor,jaki jest w słoiczku.Musiałam nakładac wiele jego warstw,przez co oczywiście gdzieś tam "omsknęła" mi się ręka,kreki przez to wyszły trochę grubsze,niż zakładałam.Może dlatego też nierówno nałożył mi się pigment,ale miałam do wyboru zostawic prawie niewidoczną kreskę po 1 pociągnięciu pędzelkiem,albo z tym powlaczyc,przez co porobiły się w nim dziury (jeśli wiecie,co mam na myśli :P ).
-W efekcie-aplikacja była dośc długa.
-Trwałośc-średnia.Przyznam,że miał trudne zadanie,bo musiał przeżyc m.in. sen (wiem,wiem,nie śpi się w makijażu,ale pojechałam do chłopaka,trochę posiedziałam i padłam ze zmęczenia.Może dlatego też piszę trochę niesprawnie :P ).Trochę się rozmazał i starł.Nie jest więc ani wodoodporny,ani szczególnie trwały.
Jak się prezentuje,oceńcie same :)
Pozdrawiam :)
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
coucher de soleil
Heeloo :D
Wklejam kolejny makijaż wykonany Sleekami :) tym razem sięgnęłam w końcu po paletkę Monaco.Cały czas zastanawiam się,czy kupic paletę Curacao.Raz mi się podoba,raz nie ;/
Jak już na pewno wspominałam ostatnio maluję się raczej neutralnie,boję się wyskoczyc w pracy w jakimś szalonym makijażu.Jeśli już nawet pomaluję się mocniej,to też w odcieniach brązu,beżu,ostatnio wróciłam do mojego dawnego standardowego makijażu z delikatnym fioletem i różem.Nic,co mocniej rzucało by się w oczy.
Dodatkowo mó mężczyzna próbuje na mnie bardzo mocno wyegzekwowac nie malowanie się.Zgadza się ewentualnie na podkład i tusz,za różem również nie przepada,ale przeboleje.A zawsze jak mam dzień wolny i wpadam do niego,to w czymś mocniejszym,żebym miała co wrzucac na bloga :P chyba muszę mu wyjaśnic,jak się sprawy mają i że nie mogę przestac się malowac,bo teraz to już prawie mój obowiązek :P
Tyle u mnie w sprawach makijażowych.
Przyznam się,że zawsze bałam się takich kolorków,bo teoretycznie dla mnie,jako pani zmy,żółty i pomarańcz to nie są dobre kolorki.Ale czułam się bardzo dobrze w tym makijażu,muszę to powtórzyc ;) 1 zdjęcie jest z lampą,reszta wykonana przy naturalnym oświetleniu :) Wrzucam i lecę do pracy :/
Miłego dnia :*
Wklejam kolejny makijaż wykonany Sleekami :) tym razem sięgnęłam w końcu po paletkę Monaco.Cały czas zastanawiam się,czy kupic paletę Curacao.Raz mi się podoba,raz nie ;/
Jak już na pewno wspominałam ostatnio maluję się raczej neutralnie,boję się wyskoczyc w pracy w jakimś szalonym makijażu.Jeśli już nawet pomaluję się mocniej,to też w odcieniach brązu,beżu,ostatnio wróciłam do mojego dawnego standardowego makijażu z delikatnym fioletem i różem.Nic,co mocniej rzucało by się w oczy.
Dodatkowo mó mężczyzna próbuje na mnie bardzo mocno wyegzekwowac nie malowanie się.Zgadza się ewentualnie na podkład i tusz,za różem również nie przepada,ale przeboleje.A zawsze jak mam dzień wolny i wpadam do niego,to w czymś mocniejszym,żebym miała co wrzucac na bloga :P chyba muszę mu wyjaśnic,jak się sprawy mają i że nie mogę przestac się malowac,bo teraz to już prawie mój obowiązek :P
Tyle u mnie w sprawach makijażowych.
Przyznam się,że zawsze bałam się takich kolorków,bo teoretycznie dla mnie,jako pani zmy,żółty i pomarańcz to nie są dobre kolorki.Ale czułam się bardzo dobrze w tym makijażu,muszę to powtórzyc ;) 1 zdjęcie jest z lampą,reszta wykonana przy naturalnym oświetleniu :) Wrzucam i lecę do pracy :/
Miłego dnia :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























